Joanna Kaźmierczak

Fotografka kulinarna z wieloletnim doświadczeniem. Specjalizuje się w stylizacji jedzenia, a także w zdjęciach dla restauracji. Sprawia, że zdjęcia zaczynają opowiadać historię.

Kulinarne zdjęcie dark mood

Zdjęcia dark mood w fotografii kulinarnej – podstawy, o których musisz wiedzieć

Podobają Ci się klimatyczne, a nawet mroczne zdjęcia utrzymane w ciemnej stylistyce, ale… chociaż ciągle próbujesz, to nie potrafisz uzyskać takiego efektu, jaki widzisz na Instagramie czy Pintereście? Nie martw się, to wcale nie musi być trudne, a ja Ci w tym pomogę.

Fotografia kulinarna – jak zadbać o klimat zdjęć?

Zanim przejdę do wskazówek, chciałabym zacząć od tego, dlaczego w ogóle warto fotografować jedzenie w stylu dark mood. I może Cię to zdziwi, powodem wcale nie jest to, że w ten sposób lepiej wyeksponujesz potrawę. Często jest wręcz przeciwnie, w przypadku świetlistej, jasnej stylizacji, łatwiej podkreślić szczegóły dania (choć są wyjątki, ale dziś nie o tym).

Przewagą aranżacji typu dark mood jest niepowtarzalny klimat zdjęcia. Możesz uzyskać zarówno mroczny, jak i bardzo przytulny, domowy efekt. Po dark mood sięga się wtedy, gdy chce się opowiedzieć historię, zbudować nastrój lub wywołać konkretne emocje. Gdy mowa o jedzeniu, najczęściej jest to nostalgia, powrót do czasów dzieciństwa, a także intymność związana ze spożywaniem posiłku w towarzystwie osób, które darzy się specjalnym uczuciem.

Tego typu zdjęcia można robić przez cały rok, aczkolwiek jesienią oraz zimą najlepiej współgrają z otaczającą nas aurą. Gdy za oknem jest ciemno i ponuro, klimatyczne ujęcia dark mood mogą dać ukojenie, a także zainspirować do wieczoru spędzonego z ulubioną książką i kubkiem herbaty, czy do przygotowania romantycznej kolacji w blasku świec. Dlatego nauczę Cię dzisiaj, jak stworzyć takie zdjęcia.

Zdjęcia kulinarne dark mood

Jeśli chcesz, aby Twoje zdjęcia jedzenia lub produktów były klimatyczne oraz opowiadały historię, skontaktuj się ze mną.

Zdjęcia jedzenia w klimacie dark mood – 5 zasad, o których musisz pamiętać

Mam dobrą i złą wiadomość jednocześnie – wszystko sprowadza się „tylko” do 5 zasad. Ale zanim się zniechęcisz, to szybko wyjaśniam, że naprawdę łatwo je wdrożyć w życie. Co więcej, zrobisz to bez profesjonalnego sprzętu i szafy wypełnionej propsami.

1. Zastanów się, jaki klimat chcesz uzyskać

Jeśli chodzi o styl dark mood, nie wystarczy zrobienie ładnego zdjęcia. I choć nie uważam, że za każdym ujęciem musi stać jakaś historia, tak w przypadku tego kierunku w aranżacji najważniejszy jest storytelling. Aby uzyskać efekt „wow”, musisz wiedzieć, co chcesz opowiedzieć, jaki nastrój lub emocje wywołać. W zależności od tego, zdjęcia mogą mieć charakter rustykalny, romantyczny czy elegancki.

Historia musi być Twoja, więc nie dam Ci gotowego scenariusza, ale mogę Cię nieco na to doprowadzić.

W fotografii kulinarnej punktem wyjścia jest najczęściej potrawa i to od niej sporo zależy. Może to być panettone, czyli świąteczne ciasto z wieloletnią tradycją, które mi ze względu na swoją prostotę kojarzy się z babcinymi wypiekami. W takiej sytuacji zadbałabym o ciepłą oprawę, sporo drewna i stare akcesoria. Ale jeśli fotografowałabym makaron, to w zależności od mojego nastroju, postawiłabym na romantyczną kolację lub typowy, rodzinny obiad, na którym sporo się dzieje i nikt nie przejmuje się plamką na obrusie.

Popatrz na swoje danie (deser, czy napój) i pomyśl, z czym Ci się kojarzy. Czy przywołuje wspomnienia, a może wprost kusi do tego, by zorganizować sobie spokojny, zimowy wieczór ze świeczkami i lampkami w tle?

Nieco kontrowersyjnie dodam, że ktoś inny nie musi widzieć tej samej historii, co Ty. Bazując na swoich doświadczeniach czy upodobaniach, będzie odbierać zdjęcie inaczej (tak jak jest z poezją czy obrazami). Jednak tworząc opowieść, nieświadomie dbasz o spójność, a także sprawiasz, że zdjęcie jest bardziej intymne i tym samym, łatwiej się z nim utożsamiać.

2. Zadbaj o światło

Chociaż fotografia dark mood jest ciemna, czasami wręcz mroczna, to właśnie światło gra w niej największą rolę. Niestety, nie wystarczą ciemne tła i naczynia, aby uzyskać taki efekt. Co musisz zrobić? Najpierw zacznij od lektury tych dwóch artykułów, ponieważ pozwolą Ci zobaczyć, jak wygląda praca ze światłem w fotografii jedzenia.

Gdy znasz już podstawy, zadbaj o to, aby światło skupiało się na Twoim bohaterze (lub bohaterce). I wiem, łatwo się pisze, ale ja nie mam zamiaru zostawić Cię z tą enigmatyczną wskazówką.

Zacznę od tego, że zdjęcia w stylu dark mood bez problemu zrobisz w domu, bez lampy, nawet wtedy, gdy dzień jest pochmurny. Wystarczy, że ustawisz się w pobliżu okna, by zapewnić sobie wystarczającą ilość światła. Ważne jest jedynie, aby światło było miękkie, nie tworzyło ostrych cieni (w razie konieczności, zastosuj dyfuzor).

Zdjęcie kulinarne robione przy naturalnym świetle z okna

Gdy już to zrobisz, skup się na ukierunkowaniu światła. Chcesz, aby dobrze doświetlony był bohater zdjęcia, cała reszta może (a nawet powinna) pozostawać w mniejszym lub większym mroku. Najprościej jest ustawić naprzeciwko źródła światła czarną blendę (jej rolę może pełnić karton, pianka, a nawet koszulka w tym kolorze), która pogłębi cienie.

Blenda pogłębiająca cienie w fotografii dark mood

W tym wypadku sporym błędem jest doświetlanie sceny, czyli ustawianie naprzeciwko okna/lampy białej blendy, która odbija światło i zmniejsza cienie. Chociaż ten sposób świetnie sprawdza się m.in. w jasnych, świetlistych aranżacjach, to w stylizacjach dark mood psuje cały klimat.

Gdy masz już nieco większą wprawę, możesz też zablokować światło w wybranych częściach sceny. W tym celu postaw czarne kartki czy kartoniki pomiędzy kadrem a źródłem światła tak, by jego snop padał jedynie na potrawę, pozostawiając całą resztę w głębokim mroku, z którego wydobywają się tylko niektóre szczegóły.

Modyfikatory światła w zdjęciach dark mood

3. Dobierz odpowiednie tła

Najtrudniejsze masz już za sobą – teraz wystarczy wdrożyć kilka prostych zasad. Pewnie intuicyjnie wiesz, że w przypadku fotografii dark mood, jasne tła nie będą dobrym wyborem. Wybierz wersje ciemne, choć niekoniecznie czarne. Idealnie, jeśli przy okazji posiadają jakąś teksturę, która doda głębi całemu zdjęciu.

Nie masz teł fotograficznych? Możesz zastąpić je m.in.:

  • drewnianymi deskami (nawet takimi, których używasz w kuchni, ponieważ wcale nie muszą wyglądać jak nowe – fotografki kulinarne często płacą niemałe pieniądze za drewno z efektem postarzenia);
  • obrusem, ściereczką lub jakąkolwiek inną tkaniną – polecam w szczególności len, który dodaje naturalności, natomiast jesienią i zimą wyciągnij z szafy gruby, pleciony sweter, który idealnie nada się do zdjęć;
  • blachami do pieczenia, najlepiej takimi, które nie wyglądają, jakby dopiero co wróciły z Tobą ze sklepu.
Tła i dodatki do zdjęć dark mood

Ja często wykorzystuje też rzeczy, które nie zostały kupione do zdjęć, a do mieszkania. Świetnie sprawdza mi się stolik nocny, który, w zależności od pomysłu na zdjęcie, jest w pełni eksponowany lub wręcz przeciwnie, przykrywany większą serwetą, imitując tym samym stół.

4. Ostrożnie wybieraj dodatki

To, co najlepiej się sprawdza, to naczynia oraz dodatki w ciemnej kolorystyce. Wiem, że dla niektórych może to stanowić problem, ponieważ o ile nie masz odpowiedniego zaplecza propsów, to najprawdopodobniej w Twoich szafkach kuchennych dominują jednak jasne talerze i miski. Jak sobie z tym poradzić?

Przede wszystkim, nie zawsze musisz pokazywać potrawę na naczyniu. Ciasta, ciasteczka lub inne wypieki świetnie wyglądają na ściereczkach czy najzwyklejszym papierze do pieczenia. Jeśli jednak fotografujesz sałatkę, zupę lub makaron i nie masz innej możliwości, użyj jasnej ceramiki, ale tylko i wyłącznie do zaprezentowania dania. Dlaczego? Ponieważ białe dodatki w innych częściach kadru będą skupiać na sobie uwagę i odciągać ją od tego, co na zdjęciu jest najważniejsze.

Dodatkowo zwróć uwagę na to, aby wszelkie rzeczy znajdujące się w kadrze miały matową, a nie błyszczącą powierzchnię. Dzięki temu nie będą odbijać światła, które powinno być skoncentrowane na potrawie, o czym już wiesz.

Co więcej, na kulinarnych zdjęciach dark mood świetnie wyglądają akcesoria nadszarpnięte zębem czasu. Lekko pordzewiała blacha, pokryte patyną sztućce lub stara filiżanka pogłębią mroczny klimat. Przejrzyj to, co chowasz na strychu lub w piwnicy, udaj się z wizytą do dziadków albo odwiedź targ staroci – wcale nie musisz od razu rujnować swojego budżetu, żeby robić piękne zdjęcia jedzenia, które przyciągają wzrok.

Najlepszą informację zostawiłam na koniec – jeśli właśnie uświadamiasz sobie z przerażeniem, że nie masz niczego, co spełniałoby wszystkie powyższe warunki, to w ogóle się tym nie przejmuj. Bardzo dużą moc mają minimalistyczne zdjęcia dark mood – połóż swojego bohatera na swetrze, umieść na talerzyku lub jakiejkolwiek podkładce i zrób klimatyczne zbliżenie. Spójrz, jakie proste kadry stworzyłam przy użyciu panettone.

5. Nie bój się obróbki

Wszystkie moje wskazówki zostały wdrożone, ale Twoim zdjęciom dalej czegoś brakuje? Prawdopodobnie problemem jest obróbka, a raczej jej brak. Z jej pomocą pogłębisz cienie, dodasz koloru przygaszonym barwom, czy ułatwisz skupienie wzroku na tym punkcie, na którym Ci najbardziej zależy.

Jeśli chcesz pójść nieco na łatwiznę, korzystaj z presetów, czyli predefiniowanych ustawień, które wystarczy „nałożyć” na zdjęcie, by uzyskać pożądany efekt. Osobiście mogę polecić presety Kobiecej Foto Szkoły i wiem, że jest tam pakiet dark mood.

Wolisz poeksperymentować we własnym zakresie? Polecę Ci w takim razie dwie aplikacje – Snapseed oraz Lightroom Mobile. Pierwsza jest całkowicie darmowa, w drugiej natomiast większość najważniejszych funkcji jest bezpłatnych.

I choć na co dzień obrabiam zdjęcia na komputerze, korzystając z Lightroom’a lub Photoshopa, to na telefonie najbardziej lubię korzystać z aplikacji Snapseed, która ma wiele opcji, a jest przy tym o wiele bardziej intuicyjna w obsłudze, więc na początku przygody z obróbką będzie idealna.

Suwaczki, z którymi polecam się zapoznać, niezależnie od tego, z jakiej apki korzystasz, to:

  • balans bieli (white balance) – dzięki temu możesz zlikwidować niebieskie lub żółte tony na zdjęciu i tym samym lepiej oddać rzeczywiste kolory na zdjęciu;
  • jasność/ekspozycja (exposure) – to prosty sposób na przyciemnienie lub rozjaśnienie zdjęcia;
  • jasne miejsca (highlights) – tutaj usuniesz lub podkreślisz błyski czy prześwietlenia;
  • cienie (shadows) – suwak służy do pogłębiania lub usuwania cieni;
  • struktura (texture) – podkreśla struktury na zdjęciu lub wręcz przeciwnie, „rozmydla” je;
  • nasycenie (saturation) – pozwala kontrolować nasycenie kolorów na zdjęciu.

Zarówno Snapseed, jak i Lightroom umożliwia punktową zmianę tych ustawień. Oznacza to, że nawet jak przyciemnisz całe zdjęcie, to możesz później rozjaśnić potrawę, dodać jej kontrastu czy delikatnie ją wyostrzyć. Dodatkowo, w fotografii dark mood, bardzo lubię stosować winietę. I nie martw się, to wcale nie musi wyglądać sztucznie, w większości przypadku ciemne obramowanie przechodzi bardzo płynnie, skupiając wzrok na tym, co najważniejsze. Taki efekt uzyskasz też za pomocą masek w Lightroomie, ale to już nieco bardziej skomplikowana sprawa.

Poniżej pokazuję natomiast, jak krok po kroku w aplikacji Snapseed obrobiłam zdjęcie, które przygotowałam na potrzeby tego artykułu. Od razu doprecyzuję też, że docelowo zajęłam się jego postprodukcją w Lightroomie, gdzie zastosowałam jeden z moich presetów, jednak w celach edukacyjnych chciałam pokazać, co można osiągnąć za pomocą prostej w użyciu apki. Musisz też przyznać, że wyszło całkiem podobnie, prawda?

Na koniec pokazuje efekt przed i po.

Dark mood w praktyce – analiza zdjęcia kulinarnego

Na koniec mam dla Ciebie niespodziankę – aby zobrazować to wszystko, o czym dziś pisałam, rozłożę na czynniki pierwsze zdjęcie zrobione w klimacie dark mood.

Moim bohaterem jest włoskie ciasto panettone, a właściwie jego mini wersja, zakupiona w sklepie. Ta babka drożdżowa kojarzy mi się z domowymi wypiekami, ciepłą atmosferą, a także z tradycjami. To od razu nasuwa rustykalną aranżację, pełną drewna oraz naturalnych dodatków. Jednocześnie, chciałabym nawiązać do świątecznego charakteru tego wypieku. I wcale nie potrzebuję do tego krzyczących ozdób, lecz wręcz przeciwnie – wystarczy tekstylna wstążka, choinkowe gałązki czy niewielkie, wyglądające na wykonane ręcznie dekoracje. To będzie podstawa mojej historii.

Do tego zdjęcia wybrałam tylko 3 kolory:

  • brąz, który ma tutaj kilka zadań – nawiązuje do koloru ciasta, a także wprowadza ciepły i przytulny klimat, sprawiając jednocześnie, że całość wygląda naturalnie, domowo;
  • zieleń – to kolor świąt nawiązujący jednocześnie do barw znajdujących się na wstążce, która pełni ważną rolę w stylizacji mojej babeczki;
  • ciepła czerwień – tak jak wyżej, jest to kolor świąt, który ponownie naprowadza nas na ostrokrzew znajdujący się na wstążce.

Gdy koncepcję i kolory mam już wybrane, czas przejść do pracy. Aby udowodnić Ci, że nie potrzebujesz lamp, zdjęcie robię w naturalnym świetle, ustawiając całą scenę bokiem do okna. Dodatkową trudność stanowi tutaj fakt, że dzień jest bardzo pochmurny oraz mglisty, ale jak za chwilę zobaczysz, to wcale nie musi być przeszkodą. Natomiast samą modyfikacją światła zajmę się później, gdy cała aranżacja będzie gotowa.

Postawiłam na tło imitujące deski na spód, które przywołuje na myśl babciny stół oraz ciemne, brązowe tło strukturalne na tył. Oba są zachowane w ciepłej tonacji, ponieważ chcę, aby całość prezentowała się swojsko i przytulnie.

Ciasto, które fotografuję, jest kupne i ma na sobie charakterystyczny papier, po którym widać, że nie jest to domowy wypiek. Dlatego ja go ściągam i sama stylizuję panettone. Najpierw jednak z tyłu babki wyciągam nieco ciasta, aby potem rozkruszyć je wokół. Następnie owijam babkę papierem do pieczenia oraz wstążką, która za sprawą znajdującego się na niej nadruku w postaci ostrokrzewu wprowadza świąteczny klimat. Sama wstążka jest natomiast materiałowa, naturalna.

Najładniejszą babeczkę stawiam z przodu, pozostałe dwie z boku, z pewnej odległości od siebie, aby stworzyć wrażenie głębi. Dodatkowo do jednej z nich wkładam świeży ostrokrzew, który współgra mi ze wstążką.

Kolejny krok to dodatki. Na samym tyle, w rozmyciu, pojawia się komódka z bibelotami, która dodatkowo tworzy cień. Następnie rozsypuje mąkę, aby jeszcze bardziej podkreślić pieczenie w domu, uważając jedynie na to, aby znajdowała się wyłącznie w pobliżu babeczek, w innym przypadku, jako jasny punkt, mogłaby odwracać wzrok od tego, co najważniejsze. Rozkruszam też trochę ciasta.

Mogłabym na tym zakończyć, ale brakuje mi czegoś z tyłu, dlatego wstawiam tam położone jedna w drugą miseczki oraz kilka świeczek w ciemnozielonym odcieniu. Nie są mocno widoczne, ale nie o to tutaj chodzi, mają tylko wypełnić kadr, wprowadzając nieco rozgardiaszu.

Moje podstawowe ułożenie jest już właściwie gotowe, więc pozostała mi już tylko zabawa ze światłem. Między sceną a oknem, w tylnej części kadru, położyłam czarny karton, który przyciemni mi tę część. Na tym poprzestaję, ponieważ nie chce, aby zdjęcia było zbyt mroczne – ma być mimo wszystko przytulnie, kojąco.

Gdy główne zdjęcie jest zrobione, tworzę sobie jeszcze kilka dodatkowych kadrów, przede wszystkim zbliżających czy polegających na przestawieniu niektórych elementów. Jak Ci się podoba?

Joanna Kaźmierczak stylizacja żywności

Potrzebujesz klimatycznych zdjęć?

Napisz do mnie, a z przyjemnością coś Ci zaproponuje.